Diapozytywy kolorowe do procesu E-6 wywołuję w chemii konfekcjonowanej firmy Tetenal. Chemii używam zawsze świeżej i jednorazowo w odróżnieniu od komercyjnych foto-labów, które używają chemii regenerowanej wielokrotnie w dodatku na starych, brudnych maszynach co również wpływa na pogorszenie jakości. Bez problemu forsuję filmy w granicach ich możliwości i wywołuję tzw. Crossy zarówno na negatyw i slajd. Możliwa jest także na życzenie, poprzez specjalne dodatki do wywoływacza, zmiana dominanty barwnej na filmie już w trakcie procesu.
Ktoś mógłby się zastanowić po co komu bawienie się w wywoływanie slajdów w erze fotografii cyfrowej lecz barwnikowy obraz w diapozytywie jest jak na razie niezastąpiony. Efekt przestrzenności i trójwymiarowości jaki można uzyskać tradycyjnie wyświetlając slajdy przez rzutnik nie da żaden rzutnik multimedialny. Na obraz cyfrowy składa się jeden płaski obraz RGB złożony z mikroskopijnych ziarenek świecących kolorami trzech podstawowych barw oddzielnie.
Natomiast w diapozytywie jest kilkanaście ciągłych mikroskopijnych warstw barwotwórczych nałożonych na siebie. Każda z nich odpowiada za inną część obrazu złożonego z kolorów dopełniających (żółty, niebiesko-zielony i purpurowy). W obrębie jednego koloru jest od trzech do czterech warstw o różnej światłoczułości co powoduje, że każda warstwa rejestruje z osobna cienie, półtony i światła jednego koloru. Sumując w efekcie uzyskujemy przestrzenny obraz o dużej przestrzeni tonalnej (dużo zarejestrowanych szczegółów zarówno w światłach jak i cieniach) oraz o wysokim nasyceniu i gamucie barw (ilości kolorów możliwych do uzyskania). Tej jakości nie da się powtórzyć przez rzutnik multimedialny.
Zapraszam do przejrzenia zdjęć wywołanych w mojej pracowni na filmach Fuji autorstwa Mariusza Lemiechy i Łukasza Łazareckiego.